Logowanie E-mail Hasło Zapamiętaj mnie Chcę się zarejestrować [ Przypomnij Hasło ]
logo

Artykuły >> Artykuły

Import drewna
Ukraiński surowiec wędruje do Polski

O imporcie drewna z innego kraju często decydują cena i poszukiwanie konkretnego rodzaju surowca. Dzięki długoletniej współpracy z Ukrainą firma "BTT? zapewnia klientom w Polsce stałość dostaw surowca oraz oferuje import gatunków zarówno pospolitych, jak i rzadkich.

- Czasami wymogi odbiorcy produktów drzewnych są bardzo specyficzne i wtedy też importowane kłody są niezastąpione - mówi Jarosław Denicki, właściciel firmy importującej drewno z Ukrainy. - Tak było w przypadku elementów do odbudowy molo w Sopocie i Kołobrzegu. Zamawiający potrzebował kłód dębowych o bardzo niewielkich przyrostach, więc zaimportowaliśmy je z Ukrainy.

Współpracują z Ukrainą już 15 lat

Firma ?BTT? J. Denicki i Wspólnicy - spółka jawna od 15 lat zajmuje się importem surowca drzewnego twardego z rynku ukraińskiego. Ilość sprowadzanego surowca zależy od zapotrzebowania rynku krajowego. W miesiącach wzmożonej produkcji przekracza 1000 m?.
- Pozyskiwanie surowca na rynku ukraińskim dokonujemy jedynie za pośrednictwem lasów państwowych, pracując z nadleśnictwami całej Ukrainy. Szczególnie z uwzględnieniem regionów, które są tradycyjnym zagłębiem surowca dębowego, jesionowego, grabowego itp. - mówi właściciel. - Dzięki dobrej pozycji na rynku ukraińskim nasza firma ma zagwarantowaną stałość dostaw, terminowość i zgodność z zamówieniami. Odbiór surowca odbywa się bezpośrednio u producenta przez wykwalifikowanych, współpracujących z nami polskich brakarzy. Dostawy do odbiorców dokonywane są przez stałych przewoźników dysponujących wyspecjalizowanym sprzętem i długoletnią praktyką w transporcie tego typu ładunków. Odbiór surowca odbywa się w oparciu o PN lub indywidualne zamówienie klienta na placu załadunkowym bądź w miejscu dostawy.

Ujarzmiony trudny partner

Rynek ukraiński dla indywidualnego odbiorcy, który chciałby dokonać zakupu na własne potrzeby, może być trudny i ryzykowny nie tylko z powodu konieczności dokonywania przedpłat.
- Trudność sprowadza się w pierwszej kolejności do rozbieżności w normach obowiązujących na Ukrainie i tych w Polsce. Dotyczy to zarówno jakości, jak i obmiaru - dodaje Jarosław Denicki. - Wprowadzony na wzór Polski w lasach państwowych system przetargów na zakup surowca, zawierający terminy przetargów i wadia, powoduje, że indywidualni odbiorcy zaopatrują się w surowiec na rynku wtórnym. Korzystają z pośrednictwa firm ukraińskich, narażając się na możliwość zakupu nie tylko niezgodnego z zamówieniem, ale wręcz surowca wybrakowanego - o ile dostawa zostanie zrealizowana. W okresie bumu budowlanego, czyli jeszcze rok temu, działające na rynku ukraińskim znane w branży drzewnej firmy europejskie opanowały praktycznie cały rynek zbytu w obrocie pierwotnym. W tym okresie firma "BTT?, mimo że jest liczącym się kupcem, otrzymywała przydział w granicach od 50 do 70 proc. składanego zapotrzebowania.

Surowiec z Polską Normą

Firma "BTT? posiada skład - sortownię surowca w Dorohusku, gdzie drewno sortowane jest zgodnie z Polską Normą. Dzięki temu polski klient otrzymuje surowiec zgodny z rodzimymi normami.
Podstawowe gatunki drewna okrągłego sprowadzane z Ukrainy przez firmę "BTT? to jesion i dąb. Kłody jesionowe zazwyczaj znajdują w Polsce klientów w klasach A i B. Podczas importu zdarzają się jednak także gatunki rzadkie. Wśród nich występuje np. Borchat Amurski. Jest to bardzo rzadki i ceniony gatunek, który stosowany był w carskich meblach. Obecnie używany jest przy produkcji mebli ekskluzywnych. Roczne pozyskanie tego surowca wynosi ok. 300 m?.
- Z naszych obserwacji rynku wynika, że obecnie powstały dwie grupy klientów - mówi właściciel. - Pierwszą z nich są odbiorcy akceptujący cenę wyższą niż 1000 zł/m? i kupujący drewno z placu w Dorohusku. Zazwyczaj są to kłody odziomkowe w klasach A i B. Druga to osoby poszukujące surowca dębowego w cenie ok. 500 zł/m? w klasach C i D z przeznaczeniem na produkuję fryzy, mozaiki parkietowej czy podkładów kolejowych.

(aBr)

Copyright © Kurier Drzewny