Logowanie E-mail Hasło Zapamiętaj mnie Chcę się zarejestrować [ Przypomnij Hasło ]
logo

Artykuły >> Artykuły

Suszarnia próżniowa z pompą ciepła marki Eberl
Oszczędne i ekspresowe suszenie

Firma PFZ ? Kubiak Wasilewski na ostatniej Dremie zdobyła Złoty Medal Międzynarodowych Targów Poznańskich za suszarnię firmy Eberl, w któryej proces suszenia próżniowego połączony został z procesem ciągłego odzysku ciepła, z zastosowaniem pompy ciepła.

Wnętrze komory Eberl ogrzewane jest elektrycznie, choć jest też na życzenie dostępna opcja pozwalająca na zainstalowanie innego źródła ciepła. Wsad ogrzewany jest praktycznie jedynie w fazie początkowej, a bezcenne ciepło znajduje się w ciągłym obiegu w suszarni, nie ulatuje więc bezpowrotnie jak ma to miejsce w wielu urządzeniach tradycyjnych. Obieg zamknięty i ciągły odzysk ciepła pozwolił na uzyskanie wyjątkowo niskich kosztów suszenia. Wilgoć pobrana z drewna zostaje skroplona w zbiorniku kondensatu i w razie potrzeby użyta do nawilżania.
Suszarnie Eberl nie są produktem nowym, chociaż są prawie nieznane w naszym kraju. Do tej pory firmie PFZ udało się zainstalować w Polsce kilka sztuk tych urządzeń. Wynika to z faktu, że zakup takiej suszarni to wydatek sporych środków. Jednak poniesiony koszt może zwrócić się w ciągu 5 lat.
Jedną z firm, która zdecydowała się na inwestycje w suszarnię Eberl jest firma Salix z okolic Żarnowca.
- Jesteśmy firmą, która cały czas się rozwija. Obecnie zajmujemy się produkcją asortymentu z drewna liściastego typu fryza lub graniak. Jednak naszym głównym celem jest rozpoczęcie produkcji elementów konstrukcyjnych dachowych i szkieletowych mówi ?
Suszarnia jest jednym z kroków do osiągnięcia celu, którym jest produkcja stu domów drewnianych rocznie na liniach firmy Weinmann.
- Obecnie suszymy drewno również usługowo, dzięki czemu suszarnia ma ciągłe obłożenie - dodaje
Urządzenie Eberl bardzo dobrze wpisuje się w plan firmy Salix, ponieważ jest stworzone do suszenia elementów konstrukcyjnych w postaci belek 12 lub 15 metrowych. Załadunek takich elementów nie sprawia żadnego problemu. Dodatkowym atutem jest skrócony czas cyklu suszenia. W suszarniach tego typu belki o przekroju 150x150 osiągają żądaną wilgoć w ciągu 7 dni, natomiast wsad tarcicy sosnowej nie przebywa w komorze dłużej niż 2-3 doby.
Jeśli chodzi o wymiary i pojemność suszarni to producent jest bardzo elastyczny i proponuje około 160 typorozmiarów suszarni energooszczędnych w wielkościach od 11 do 77 m3 pojemności brutto oraz kilka wymiarów mniejszych suszarni stolarskich o pojemnościach od 1,5 do 5,5 m3. W przypadku tych pierwszych komora wsadu może mieć długość od 6,5 metra do 20,5 metra, natomiast w suszarniach stolarskich od 3,5 do 8 metrów.
Suszarnia Eberl nie potrzebuje żadnych podłączeń do źródeł ciepła i wody. Jedynym wymaganym medium jest elektryczność, która jest zużywana przez suszarnię w małych ilościach. Wentylatory pracują w próżni, wymagają jedynie ? energii do ich napędzania w porównaniu do tych tradycyjnych. Każda suszarnia ma zainstalowany własny licznik energii elektrycznej, co pozwala bardzo łatwo skontrolować rzeczywiste zużycie energii podczas poszczególnych procesów.
Za pomocą programów dostępnych w suszarni można nie tylko suszyć wszystkie gatunki drewna, można także przeprowadzać parzenie buka, obróbkę termiczną drewna opakowaniowego na eksport, obróbkę Sirex, a na wszystkie te procesy można wydrukować oficjalne protokoły honorowane jako dokumenty eksportowe (wymagane przy dostawach m.in. do Chin czy Stanów Zjednoczonych).
- W firmie Salix całością pracy urządzenia steruje się z oddalonego kilkaset metrów biurowego komputera ? mówi Marcin Gdanietz.
W wyposażeniu suszarni znajduje się torowisko, na którym wsad układany jest z zastosowaniem 2 cm zwykłych drewnianych przekładek na wózku i wsuwany do komory. Sterowanie SPS Siemensa pozwala na praktycznie bezobsługową obsługę urządzenia, jedyne czynności związane z pracą suszarni to załadunek i rozładunek wsadu, choć również i te etapy można zmechanizować za pomocą skonstruowanej przez Eberla automatycznej wciągarki.
W kwestię załadunku i rozładunku musieliśmy włożyć trochę własnej pomysłowości. Problem z jakim się spotkaliśmy to blokowanie się materiału z powodu popękanych i rozszczepionych desek. W związku z tym zaczęliśmy stosować ściągacze skonstruowane ze śrub i montowanych pionowo ceowników - mówi Marcin Gdanietz.
Warto na pewno zainwestować w tak nowoczesną i energooszczędną technologię. Jednocześnie innowacyjność techniczna kwalifikuje taki zakup do skorzystania z dostępnych środków pomocowych Unii Europejskiej.

Filip Jackiewicz

Copyright © Kurier Drzewny